Czerwień rubinu

Dawno nic nie pisałam z powodu egzaminu ze skrzypiec, ale teraz zamierzam znów zacząć ze zdwojoną siłą.
Czerwień rubinu to pierwsza część porywającej Trylogii Czasu autorstwa Kerstin Gier.

Ród Montrose należy do tych dziwnych, arystokratycznych rodzin o sztywnych manierach. Wszyscy tam są idealni, prócz Gwendolyn. No ale co się dziwić. W końcu dziewczyna mieszka w jednym domu z babką, zawsze wyglądającą jakby kij od miotły połknęła, mamą i rodzeństwem oraz wiecznie naburmuszoną ciotką Glendą i złośliwą (choć śliczną) kuzynką Charlottą. O, zapomniałam jeszcze 
o lokaju. W takich warunkach nie da się żyć, przynajmniej tak uważa Gwen. Jednak najgorszy jest gen podróży w czasie, który odziedziczyła po przodkach cudowna Charlotta, ale czy na pewno ona?
Ku rozpaczy Gwenny zachodzi pomyłka i to ona, nie kuzyneczka, przenosi się w czasie. Sprawa komplikuje się, gdy na scenę wkracza przystojny Gideon, na widok którego Gwen „zamienia się w budyń", przerażający hrabia de Saint Germain, Lucy i Paul oraz inni dziwni ludzie z przeszłości. 
Co z tego wyniknie? Tu zaprzestanę zdradzania szczegółów. Nie będę odbierać wam przyjemności czytania.


Komentarze

Popularne posty