Damy, dziewuchy, dziewczyny. Podróże w spódnicy.

Pamiętacie ,,Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy"? To następna część tej pasjonującej opowieści. Tym razem o podróżniczkach, które mimo niewygód i przeciwności odważyły się spełniać swoje marzenia.

Kojarzycie panie Nellie Bly, Marię Czaplicką, Sacagaweię lub Bessie Coleman? Nie wiem jak wy, ale ja muszę przyznać, że ich nie znałam. Oczywiście do czasu przeczytania książki
Anny Dziewit - Meller, bo opowiada o nich i wielu innych sympatycznych i odważnych babkach.
Muszę przyznać, że ich przygody są bardzo, ale to bardzo wciągające.
Dzięki tej książce poznałam dużo różnych ciekawostek. Na przykład okazuje się, że rekord słynnego Phileasa Fogga został pobity i to o nawet niemało czasu. Dowiedziałam się także jak powinno się przygotować do wyprawy na górskie szczyty. Będę też pamiętała, by na wakacyjną podróż pod żadnym pozorem nie ubierać gorsetu i krynoliny. Pani Florence Baker twierdzi, że to szalenie niewygodne i przede wszystkim niezdrowe. Wierzę jej na słowo. Nie mam zamiaru przekonywać się o tym na własnej skórze.
Przy okazji uważam, iż kobiety, o których mowa w ,,Damach, dziewuchach i dziewczynach" były nieźle zakręcone. Zupełnie jak ja. Dzięki nim przekonacie się, że nie ma co poddawać się i zniechęcać. Nawet jeśli inni was do tego namawiają i próbują wam przeszkodzić. Jeśli macie marzenie nie dajcie się od niego odwieść. 
 

 

Komentarze

Popularne posty