Przygody Emila ze Smalandii

"Miał okrągłe, niebieskie oczy, okrągłą, rumianą buzię i jasne, kędzierzawe włosy. Wszystko to razem sprawiało, ze Emil wyglądał jak prawdziwy aniołek. Ale pozory mylą." Tak, muszę przyznać, że ta książka Astrid Lindgren to świetny dowód na to, że pozory mylą.

 Emil, choć śliczny i na pierwszy rzut oka grzeczny, jest największym psotnikiem w całej Smalandii, ba, na całym świecie. Jego wyobraźnia nie ma granic, a w jego głowie wciąż pojawiają się nowe pomysły. Wciągnięcie siostry na maszt zamiast flagi, by mogła podziwiać krajobrazy, połknięcie pieniędzy, by się nie zgubiły, wsadzenie głowy do wazy po rosole czy wjechanie konno do domu burmistrza w sam środek przyjęcia to tylko niektóre z figli małego Emila. A było ich tak dużo,że pewnego dnia mieszkańcy wsi zrobili zbiórkę pieniędzy na wysłanie niesfornego chłopczyka do Ameryki. Rzecz jasna na to mamusia Emila za nic nie chciała się zgodzić. Zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę i zapoznania się z innymi psotami sympatycznego tego chłopca.

Komentarze

  1. Widzę, że ta Pani uwielbia opisywać przygody "grzecznych dzieci". Ja znałam tylko Pippi Langstrump, ale widzę, że z Emilem też można ciekawie spędzić czas... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Historia jak w życiu.Różne emocje nami targają.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty