Nędznicy
Moja przygoda z "Nędznikami" zaczęła się już jakiś czas temu. Polecił mi ich mój tata, więc zaczęłam czytać, lecz, ponieważ książka rozpoczęła się nieciekawie, przerwałam . Ale ostatnio moja koleżanka, Zosia, zaprosiła mnie do maratonu czytelniczego i postanowiłam dać "Nędznikom" jeszcze jedną szansę. Tym razem byłam zachwycona. Książka ta jest bardzo ciekawa i dużo się w niej dzieje. Pokazuje straszliwe realia XIX - wiecznej Francji. Niesprawiedliwość, biedę i cierpienie.
Jan Valjean, biedny ogrodnik z Faverolles mający na utrzymaniu siostrę i jej siedmioro dzieci, zostaje skazany na kilka lat ciężkich robót. Powód? Kradzież bochenka chleba, by dzieci nie umarły z głodu. Z powodu wielu prób ucieczki, te kilka lat na galerach zamienia się w lat 19. Kiedy mężczyzna w końcu zostaje wypuszczony, nie jest już tym samym człowiekiem co niegdyś. Teraz zżera go nienawiść do ludzi, którzy nie ulitowali się nad nim przed dziewiętnastoma laty i nie chcą pomóc teraz. Biedak ma niewiele pieniędzy, a przez żółty paszport wszyscy wiedzą, że jest byłym galernikiem i nie chcą dać mu noclegu, ani jedzenia. W końcu trafia do domu pewnego biskupa, który ma dobre serce i przyjmuje go pod swój dach. I właśnie tam, w domu księdza, Jan Valjean doznaje objawienia. Nie czuje już nienawiści i postanawia pomagać ludziom, a szczególni biedakom, takim jak on. Wkrótce rozmnaża swój bardzo niewielki majątek, zyskuje sobie szacunek mieszkańców miasteczka Montreuil-sur-Mer, ba, zostaje nawet jego merem. Przez pewien czas jego życie jest spokojne i wygodne, ale wszystko zmienia się, kiedy w jego życiu pojawia się Fantyna, porzucona przez narzeczonego kobieta bez grosza przy duszy, usiłująca zapewnić dobrobyt swojej córeczce, oraz Javert, śledzący go inspektor policji. Jak długo byłemu galernikowi uda się ukrywać swoją tożsamość?
"Nędznicy" to bardzo, bardzo ciekawa powieść. Uważam, że każdy, kto jej nie przeczyta, wiele na tym straci. Przy okazji zachęcam też do obejrzenia musicalu "Nędznicy", jest naprawdę świetny.
P. S.
Pozdrawiam Zosię K i dziękuję jej za super maraton czytelniczy😉
Dziękuję kochana ❤ bardzo miło uczestniczyło się z tobą w tym maratonie i mam nadzieję, że uda nam się go kiedyś powtórzyć. Chyba też sięgnę po nędznikow, bo musical bardzo mi się podobał. Pozdrawiam Zosia
OdpowiedzUsuńPs. Czekam na wspólne oglądanie filmów 😉
Też mam nadzieję, że uda nam się powtórzyć maraton. Było super. I bardzo mi miło, że czytasz mojego bloga
UsuńCzytałam :Nędzników:bardzo dawno temu.Świetna książka.Polecam także.
OdpowiedzUsuńZa moich czasów Nędznicy byli przerabiani jako literatura uzupełniajaca w liceum. Widać współczesna młodzież jest lepiej przygotowana? Tylko, czy nie szkoda młodych lat przeznaczonych na lżejszą literaturę? Np. Czarne okręty Joyce'a. Mimo to jestem pełen podziwu!
OdpowiedzUsuńDziękuję za podpowiedź. "Czarne okręty" to ulubiona powieść mojego mojego dziadka z czasów młodości.
Usuń