Listy Maresi

Maresi wyjeżdża z Czerwonego Klasztoru, by powrócić do domu, który opuściła przed laty. Oprócz książek, podarunków od sióstr i najpotrzebniejszych rzeczy, zabiera ze sobą wiedzę, którą zamierza się podzielić z mieszkańcami swojego kraju. Jednak gdy przybywa do Rovas, okazuje się, że jednak nie wszystko jest tak proste, jak się wydawało. W rodzinnej wiosce czuje się obca i odrzucona. Wie dużo więcej niż wszyscy mieszkańcy, nosi czerwony płaszcz, nie zaplata włosów... jest inna. Nawet własna matka uważa ją za dziwadło i nie akceptuje wielu jej zwyczajów. W Klasztorze nigdy niczego nie brakowało, dobrze się żyło, a w Rovas często brakuje jedzenia, a w dodatku nadór pobiera bardzo wysokie daniny i ciemięży lud Rovas jak tylko się da. Maresi zmaga się z brakiem akceptacji, trudnościami z założeniem szkoły, a kiedy dochodzi do tego także miłość, dziewczyna ma mętlik w głowie. Czy Maresi ma na tyle dużo siły, by pomóc swojemu ludowi i jednocześnie realizować marzenia?

Cudowna książka. Pozwoliła mi inaczej spojrzeć na świat i pokazała, że MOŻNA. Maresi jest bohaterką silną, mądrą i odważną. Zwykle nie przedstawia się tak kobiecych postaci. "Listy Maresi" wzbudziły we mnie okropnie dużo uczuć. Traktują o bardzo poważnych i trudnych tematach. Śmierć, miłość, ból... Ale jednocześnie napełniają nadzieją. Polecam gorąco każdemu, dzieciom i dorosłym. Uważam, że każdy powinien poznać historię Maresi.

Podsumowanie serii: Ze wszystkich trzech części, "Listy Maresi" niewątpliwie były najlepsze. Kolejna w kolejności jest "Maresi", a na końcu "Naondel". Ale wszystkie były świetne. Ta seria jest dla mnie bardzo ważna.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty