Dywizjon 303
"Dywizjon 303". NUDA. To moja druga lektura w tym roku i jedna z tych niewielu, przez które nie mogłam przebrnąć (są cztery - "W pustyni i w puszczy", "Ucho, dynia, 125!", "Opowieść wigilijna" oraz "Dywizjon..."). O fabule wam nic nie powiem, bo to po prostu opisy akcji lotniczych. No cóż, następna lektura to "Pamiętnik z powstania warszawskiego" Mirona Białoszewskiego, w tej książce pokładam wielkie nadzieje. Mam nadzieję, że będzie świetna.
Komentarze
Prześlij komentarz