Na ostrym ogniu


 Emoni Santiago żyje w świecie przypraw i pysznych potraw. Potrafi idealnie łączyć składniki,a ludzie są szczęśliwi jedząc to, co ugotuje. Niestety jej życie nie jest tak kolorowe, jak przprawy, których tak uwielbia używać. Emoni jest uczennicą ostatniej klasy i matką 2-letniej córeczki. W jej domu brakuje pieniędzy, więc poza szkołą i opieką nad dzieckiem, pracuje. Ma mętlik w głowie. W tym roku czekają ją trudne decyzje, np. co do wyboru studiów. Jakby tego było mało, nie układa jej się z ojcem Dziecinki. Na szczęście ma kochającą babcię (Bunię) i cudowną przyjaciółkę Angelikę, które zawsze ją wspierają. Wszystko zmienia się, gdy dziewczyna zapisuje się na szkolne zajęcia z gotowania, a na nich spotyka Malachiego... Na horyzoncie pojawia się perspektywa wycieczki do Hiszpanii i pracy z hiszpańską szefową kuchni. Emoni obiera sobie za cel zebranie pieniędzy na podróż... A co z Malachim?                                                                                                                                                       

"Na ostrym ogniu" to typowa obyczajówka dla młodzieży. Problemy w szkole, perypetie miłosne, marzenia... Ci z was, którzy są tu już od jakiegoś czasu wiedzą pewnie, że to nie moje klimaty. Dlaczego więc tę książkę przeczytałam? Otóż mam słabość do pięknych okładek. Kiedy widzę ładny tom, nie ma opcji żebym chociaż nie spróbowała go przeczytać. "Na ostrym ogniu" nie porwało mnie, ale miało swój urok. Zdenerwował mnie trochę wątek miłosny (właściwie nie jeden), a na dodatek było bardzo dużo literówek. Za to zakończenie było super. Strasznie spodobała mi się postać Buni. 
 
"Na ostrym ogniu"
Elizabeth Acevedo
wydawnictwo: FeeriaYoung
 413 stron

Komentarze

Popularne posty