Kirke

 Jako wielka fanka mitologii greckiej czytam każdą książkę w tej tematyce, która wpadnie mi w ręce. Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o "Kirke" byłam pewna, że będzie super i będę się przy niej świetnie bawić. W dodatku słyszałam wiele dobrych opinii.
Niestety. Totalna porażka.
Ta książka jest tak okropna, że aż nieprzyjemnie mi się o niej pisze. Chociaż muszę się do czegoś  przyznać - nie dokończyłam jej, po prostu nie dałam rady.

Kirke rodzi się w pałacu boga słońca Heliosa. Wyróżnia się na tle bogów, nimf, śmiertelników. Jest inna. Odpychana i niedoceniana dziewczyna próbuje odnaleźć się w świecie. Szuka swojego miejsca. Bliżej jej do bogów? Czy może śmiertelników? W końcu odkrywa swój rodzaj magii. Taki, który może zniszczyć świat i zdominować potęgę bogów. Kiedy prawda wychodzi na jaw, Kirke zostaje zesłana na wyspę Ajaja.
 
Nie będę się tu bardziej rozpisywać o "Kirke", bo uważam że nie warto. Żadnego bohatera nie dałam rady polubić, byli według mnie nienaturalni i źle wykreowani. Strasznie się zawiodłam. 

 

 
 "Kirke"
Madeline Miller
wydawnictwo Albatros
414 stron


 
 


Komentarze

  1. Szczera opinia,odczucia i zawód.Tak też bywa,może za kilka lat powrócisz i zmienisz zdanie.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty